Zdjęcia “przed i po” cz.III

Hej!
Nadszedł czas na kolejny post z serii “przed i po”. Kolejny ale już ostatni, bo to trochę takie neverending story, a metody jakie stosuję nie są w żadnym wypadku spektakularne ani innowacyjne. Sklejam ten post jedynie dlatego, że zawsze wiążę się z dużym odbiorem, na czym rzecz jasna (najjaśniejsza) mi zależy!
Aktualnie sobie niestety choruję. Miałam chwilę spokoju z zarazkami to postanowiły do mnie wrócić..
Więc tak gnijąc w łóżku i kończąc kolejny sezon kolejnego serialu, od czasu do czasu coś tu napiszę. Tak przy przypływie weny i motywacji.
Trzymam się od dłuższego czasu jednego stylu przeróbki, mam wrażenie, że w końcu znalazłam coś co najbardziej do mnie pasuje, nie nudzi się. Na KAŻDYM z poniższych zdjęć użyłam tego samego presetu w Lightroomie, z ewentualnymi małymi różnicami w balansie bieli czy nasyceniu kolorów.
Ponadto delikatny retusz w Ps z małym dodatkiem dodge&burn.

Skomentuj!

Scroll Up
%d bloggers like this: