Połonina Caryńska

W połowie kwietnia z rodzinką wybraliśmy się na nietypową dla nas wycieczkę. Nietypową, ponieważ raczej nie zdarza nam się wyjeżdżać na wakacje w góry, chodzić po szlakach czy biwakować w lasach. Od zawsze wybieramy wodę, słoneczko i zwiedzanie.
W tamtym roku udało mi się wyciągnąć rodziców do Doliny Chochołowskiej. Zachęceni pięknymi widokami oraz tym, że da się przejść spokojnie po górach, że są też trasy łatwe i nie trzeba się wspinać chciałam byśmy obrali w tym roku za cel Hale Gąsienicową.
Taki plan utrzymywał się przez kilka miesięcy, ale ostatecznie postawiliśmy na Połoninę Caryńską. Cudze chwalicie swego nie znacie? No właśnie. Żebyśmy tak nie skończyli 😀
Połoninę Wetlińską, Chatkę Puchatka i Smerek udało mi się osobiście zdobyć za czasów podstawówki podczas wycieczki, ale przyznam – wtedy tego nie doceniłam, dlatego przy najbliższej okazji muszę przeżyć jeszcze raz tę trasę.

1 Comment

  1. Takaszka

    14/05/2018 at 14:09

    Moje ukochane Bieszczady <3

Skomentuj!

Scroll Up
%d bloggers like this: