Orebić

 

 

 

 

 

 

1 września wydaje się być idealnym dniem na kontynuowanie wakacyjnej serii.
Przypominam, że w tym roku również zabieram Was do Chorwacji!

Po wycieczce na sv. Jure >KLIK< udaliśmy się do miejsca docelowego, czyli mieszczącego się na półwyspie Pejlesac miasteczka Orebić.
Jest to mój trzeci raz i to zdecydowanie najpiękniejsze miasteczko w jakim zatrzymaliśmy się na zakwaterowanie.
Wybrzeże na caaałej długości jest świetnie zagospodarowane, z wygodnymi zejściami do pięknych plaż, ozdobione olbrzymimi palmami i oleandrami.

 

 

W Orebiću znajdziemy dość duży port, z którego łatwo i szybko dopłynąć w różne ciekawe miejsca, między innymi na sąsiadującą niemal Korculę. Rejsy na wyspę odbywają się regularnie tak w jedną jak i w drugą stronę. Ale o Korculi szczegółowo będzie w następnym poście.

 

 

Wieczorem, przy zachodzie słońca Orebić czaruje. Przede wszystkim KOLORAMI.

 

 

 

Na zdjęciu poniżej widzicie kwitnącą agawę. Przyznam szczerze, że pierwszy raz w życiu widziałam kwitnącą agawę. Być może nie wiecie, ale agawa kwitnie tylko raz w ciągu całego swojego życia, a my w tym roku widzieliśmy ich co najmniej kilkanaście! Wysokość pędu kwiatowego sięgać może nawet 12 metrów! Naprawdę robi wrażenie.

Palmy.. Uwielbiam ten widok! Orebić dał nacieszyć sobie nimi oczy, ponieważ było ich tam mnóstwo. Przepięknych, zadbanych.

 

Podczas spaceru piękną promenadą, podziwiamy wciąż pobliskie wysepki, zachód słońca, plaże piaszczyste ale również takie, skaliste:

 

 

Post typowo zdjęciowy, rozpiszę się przy najbliższej okazji!

4 komentarze

  1. Nagrodzka Art

    01/09/2017 at 16:23

    Jak ja Ci zazdroszczę tych widoków! Świetne zdjęcia. 🙂

Odpowiedz na „NippiAnuluj

Scroll Up
%d bloggers like this: