Krakoska łąka.

Wracając z piątkowej sesji postanowiłam przespacerować się do domu i ku mojemu zdziwieniu na swojej drodze ujrzałam prawdziwą łąkę! Niby nic dziwnego, ale patrząc na to, że jest to jakieś 300 metrów od mieszkania, właściwie w centrum Kazimierza – zaczyna dziwić. Zorientowałam się w temacie, że władze Krakowa zdecydowały się wydzielić w tym roku na terenie miasta łącznie 10 hektarów zieleni, na której posadzi mieszanki polnych kwiatów. Jak dla mnie bardzo fajna inicjatywa!
Siedziałam w trawskach z aparatem, biegałam za pszczółkami i przypominałam sobie moje pierwsze wyjścia z aparatem. KOCHAM KRZAKI!

Napstrykałam troszkę fotek, których obróbka sprawiła mi dodatkową frajdę.
Możecie sobie użyć któregoś zdjęcia jako tapetę, będzie mi miło, zezwalam 😀

Skomentuj!

Scroll Up
%d bloggers like this: